Młodzi ambasadorami polskości - Kurier Plus 6/2006

Izabela Bożek

Uzasadnienienie takie istnieje i wiąże się z młodością, wiedzą i zainteresowaniem Polską, jej przeszłością i przyszłością. "Poland in the Rockies" to sympozjum, które po raz pierwszy odbyło się w 2004 roku w Canmore, prześlicznym miasteczku, leżącym u podnóża Gór Skalistych. Dwa lata temu spotkało się tam na dziesięć dni trzydzieścioro siedmioro kanadyjskich i amerykańskich studentów polskiego pochodzenia i kilkunastu prelegentów, wśród których znalazły się tak wybitne osobistości jak Norman Davies, brytyjski historyk, piszący o Polsce, Lynne Olson i Stanley Cloud, autorzy książki A Question of Honor: Forgotten Heroes of World War II - o polskich lotnikach, czy Krzysztof Zanussi, polski reżyser.

W czasie owych dziesięciu dni odbyło się wiele formalnych i nieformalnych spotkań: Norman Davies w ciągu dwóch dni dawał wykłady o tożsamości narodowej, Thomas Gladsky, professor emeritus z Central Missouri State University, mówił o obrazie Polaków w literaturze amerykańskiej, Irena Tomaszewski, kanadyjska pisarka, dzieliła się swoją wiedzą o organizacji "Żegota". Wolny czas spędzano także wspólnie; poważne dyskusje toczyły się bezustannie. Pytani po czasie o wrażenia młodzi ludzie mówili przede wszystkim o tym, jak wiele usłyszeli o nowych, nieznanych sobie faktach, ile spraw, które do tej pory otaczał pewien rodzaj niejasności czy niechętnej wiedzy, zostało wyjaśnionych, ile stereotypów, które niejako mimochodem im wpojono, zostało wytłumaczonych i zastąpionych historyczną i społeczną prawdą.

Znaczenia owego sympozjum w Canmore nie sposób przecenić: Trzydzieścioro siedmioro młodych ludzi wyjechało z Gór Skalistych w jakiś sposób przekształconych, z zasianym na resztę życia ziarnem czegoś, co do tej pory było im mało znane lub prawie nieznane. Czy i jak wykorzystają to, czego się dowiedzieli podczas wykładów, dyskusji i pogawędek, zależy tylko od nich, ale jest nadzieja na to, że ta właśnie grupa przeniesie wiele z nabytej w Rocky Mountains wiedzy w swoje życie zawodowe i społeczne, że świadomość posiadania polskich korzeni nie będzie od tej pory obojętnym faktem spychanym na margines świadomości. Jest także nadzieja, że owa grupa wykorzysta aktywnie wiedzę na temat wielowarstwowości i meandrów polskiej historii i kultury w promowaniu lepszego obrazu Polski, a krzywdzące ją stereoptypy będzie zwalczać przede wszystkim swoją postawą intelektualną.

Ale to było dwa lata temu. Dziś Canmore przygotowuje się do następnego sympozjum, które odbędzie się w ostatniej dekadzie lipca. Zanim jednak o szczegółach tegorocznego przedsięwzięcia warto powiedzieć nieco kto i dlaczego je zorganizował.

Idea przeniesienia Polski do Canmore, kurortu u podnóża Gór Skalistych, należy całkowicie do Tony Muszyńskiego, calgaryjskiego prawnika i działacza Stowarzyszenia Polsko-Kanadyjskiego w Calgary. Nie dziwi mnie, że to właśnie Tony wpadł na ten pomysł, albowiem on sam, urodzony w Kanadzie w rodzinie polskich imigrantów pochodzących z fali powojennych uchodźców, doświadczył jako młody człowiek, dość schematycznego, a jednocześnie niezwykłego losu. Wychowany w patriotycznym domu, w którym atmosfera przepojona była wspomnieniami o Polsce, wdrażany przez mamę, panią Janinę, do pracy społecznej na rzecz organizacji polonijnych, uczęszczający do polskiej szkoły sobotniej, zachęcany do czytania polskiej literatury Tony nie znajdował potwierdzenia domowych nastrojów w swoim kanadyjskim otoczeniu. Rola i znaczenie Polski w życiu państw Europy, świata w przeszłości i w teraźniejszości nie były ani znane, ani podkreślane, ani też nikt nie wydawał się być nimi specjalnie zainteresowany. Tony, podobnie jak większość imigracyjnej młodzieży, przeszedł przez okres swoistej negacji swojego polskiego pochodzenia. Dopiero roczny pobyt w Polsce w czasie przerwy w studiach zmienił jego zapatrywania, stosunek do polskości, a także uformował wizję takich działań, które współczesnemu obywatelowi Kanady czy Stanów Zjednoczonych pozwalałaby dobrze czuć się ze swoimi polskimi korzeniami. Myślę, że Muszyńskiemu przyświecała myśl dobra i pożyteczna: nie można być Polakiem w obcym kraju zamykając się jedynie w polskojęzycznym gronie. Wiedza społeczna i historyczna znana i kultywowana w kręgu własnego języka, niezrozumiałego dla reszty obywateli, pomaga jedynie zasklepiać się w małych, odosobnionych środowiskach, bez szansy na wyjście na szerokie wody współcześnie pojmowanego obywatelstwa. Poland in the Rockies jest zatem projektem zakrojonym na dużą skalę. Ma dawać młodym ludziom szansę odnalezienia polskiej tożsamości i uczyć ich, że tę tożsamość można i trzeba przenosić na grunt współczesnego życia. Wychowanie młodych Kanadyjczyków i Amerykanów świadomych swego pochodzenia, odczuwających autentyczną dumę z tego powodu, będących ambasadorami polskiej kultury jest dla naszej grupy społecznej bardzo ważne, jest szansą na przetrwanie.

Owszem, w Ameryce Polacy są w pierwszej dziesiątce wśród grup etnicznych pod względem gromadzonego bogactwa, ale przez 150 lat emigracji nie stworzyliśmy liczącego się lobby politycznego umiejącego bronić naszej racji stanu.

Tony Muszyński stawia w swoim projekcie na intelekt i wiedzę i na stworzenie politycznej energii opartej na tych dwóch elementach i jest pewne, że jest to jedyny właściwy punkt widzenia w formowaniu oblicza polskiej grupy etnicznej.

Za niecałe dwa miesiące odbędzie się następne sympozjum w Canmore. Wśród zaproszonych gości znaleźli się znów wybitni przedstawiciele nauki, polityki, kultury. Jest wśród nich Andrzej Nagórski, dziennikarz Newsweeka i pisarz, Mark Brzeziński, waszyngtoński prawnik i współpracownik administracji Clintona, Marek Jan Chodakiewicz, historyk i członek zarządu Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, Bill Johnston, dyrektor Centrum Studiów Polskich w Uniwersytecie Indiany, Adam Szostkiewicz, publicysta tygodnika Polityka oraz inne, znane osoby.

Zarząd sympozjum wciąż (do 24 czerwca) przyjmuje aplikacje od studentów chcących wziąć w nim udział. Koszt całego pobytu wynosi 3500 dol., ale uczestnicy nie muszą płacić z własnej kieszeni. Koszt ich pobytu powinien być pokryty przez organizacje polonijne w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych oraz przez wiele osób prywatnych. Uczestnik sympozjum płaci jedynie za przelot do Canmore. Wszelkie informacje znajdują się na stronie internetowej www.polandintherockies.com

Można także zatelefonować pod numer 403.291.3757.

Nie było jeszcze tak mądrej i pożytecznej inicjatywy stworzonej dla polonijnej młodzieży. Program sympozjum wypełniony będzie wykładami, seminariami, filmami, dyskusjami.

Zachęcam polskich studentów i ich rodziców do zastanowienia się nad wyjazdem do Canmore. Będzie to przeżycie jedyne w swoim rodzaju. Zachęcam też wszystkich tych, którzy chcieliby dołożyć swoją cegiełkę do tego niezwykłego wydarzenia i stać się jego sponsorem. Warto wspomóc Polskę w Górach Skalistych!