„Polskość” nie jedno ma imię - Swiecie Nasz 10/2006

W końcu lipca już po raz drugi w Canmore w Albercie odbyło się seminarium pod nazwą „Polska w Górach Skalistych” (Poland in the Rockies). Tak jak dwa lata temu, gdy Tony Muszyński i Irene Tomaszewski po raz pierwszy wspólnie zorganizowali jedenastodniowe spotkania dla studentow polskiego pochodzenia, tematem przewodnim warsztatów była polskość, polska historia, kultura, tradycja i, co nie mniej ważne, teraźniejszość. Dzięki chojnemu wsparciu sponsorów, polonijnych fundacji i osób prywatnych z Kanady, słuchacze seminarium otrzymali stypendia pokrywające koszty pobytu w Canmore, a każdy z zaproszonych gości ze środowisk akademickich, dziennikarskich i artystycznych spędził w Canmore kilka dni, w ciagu których oprócz prowadzenia zajęć miał także okazję by poza salą wykładową porozmawiać i podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniami z młodzieżą. Polska w Górach Skalistych zgromadziła grupę młodej Polonii wyróżniającą się aktywnością, entuzjazmem i zaangażowaniem w podjętych naukowych lub już profesjonalnych przedsięwzięciach. Rozlegle zainteresowania uczestników sprawiły, że seminaryjne dyskusje były niezwykle ożywione, bo do rozmów każdy wnosił swą specyfczną perspektywę i inne rozumienie polskości.

Podobnie jak w 2004 roku, część akademicka seminarium (wykłady, prelekcje, dyskusje, oraz pokazy filmów) stanowiła kanwę tegorocznego spotkania w Canmore. Wykłady z historii Polski prowadzili profesor Robert Frost i profesor Karen Friedrich z University of Aberdeen, oraz profesor Marek Chodakiewicz z The Institute for World Politics in Washington DC. Słuchacze seminarium mieli także szansę zapoznać się lub odnowić swą znajomość z literaturą polską podczas serii wykładów profesor Tamary Trojanowskiej z Toronto University i profesora Bill’a Johnston’a, tłumacza literatury polskiej i dyrektora the Polish Studies Center at Indiana University. Środowisko dziennikarskie reprezentowali Adam Szostkiewicz, dziennikarz i publicysta „Polityki”, Andrew Nagórski (Senior Editor at Newsweek International), związany również z polską edycją tygodnika, „Newsweek Polska”, i dziennikarz „The Globe and Mail” Stan Oziewicz. Kilka dni w Canmore spędzili również Menachem Daum, współreżyser i producent filmu dokumentalnego Hiding and Seeking, oraz Eva Nagórski, scenarzystka i producentka filmu krótkometrażowego Solidarity.

Opracowanie programu, który w interesujący sposób przybliżył Polskę młodej Polonii bylo niewatpliwym osiągnięciem organizatorów. Jednak „Polska w Górach Skalistych” to nie tylko napięty grafik codziennych grupowych zajęć i wykładów poświęconych tematyce polskiej. Tony Muszynski i Irene Tomaszewski zadbali również o to, by seminarium odbywało się w atmosferze serdecznej otwartości, w której dobrze czuli się zarówno ci, którzy urodzili się już poza granicami Polski, jak i ci, którzy w niej dorastali. Wsród toczących się często do późnej nocy rozmów prowadzonych równocześnie po angielsku i po polsku powracały trudne tematy rodzinnych historii, imigracyjnych losów i nielatwej dwukulturowej tożsamości. Wspólne dzielenie się swoimi indywidualnymi doświadczeniami i spostrzeżeniami skłanialo do refleksji.

Gdy szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, czy potrafimy czuć się u siebie w Kanadzie czy USA nie tracąc przy tym naszej polskiej odrębności, okazało się, że nawet wsród naszej grupy samo słowo “polskość” ma wiele znaczeń. Temu odkryciu towarzyszyło jednak spostrzeżenie, że pomimo mnogości naszych “małych ojczyzn,” nostalgicznie nakreślonych przez nasze rodziny, zapamiętanych z dzieciństwa, czy odnalezionych w czasie samodzielnych podróży po Polsce, lączy nas wyjątkowa więź, którą na próżno by próbować nazwać, czy tłumaczyć. Okazało się, że nie tylko dobrze rozumiemy się jako grupa, ale to nadzwyczajnie łatwe i jakoś tak oczywiste zgranie się było możliwe dokładnie dlatego, że w każdym z nas tkwi jakaś polska cząstka, coś czego nie potrafiliśmy precyzyjnie zdefiniować, ale coś, co sprawiało, że każdemu naszemu przywitaniu i rozmowie towarzyszył szeroki uśmiech. To szczególne porozumienie między nami i radość wspólnego przebywania przełożyły się na serdeczne przyjaźnie, które zawarliśmy w trakcie seminarium. Choś mieszkamy w odległych od siebie miastach w Kanadzie, USA, Polsce i Niemczech, i trudno będzie znów spotkać się, wyjeżdżając z Canmore nie mieliśmy wątpliwości, że nasze przyjaźnie dopiero się zaczęły.

Jak dla każdego z uczestników seminarium PitR (Polska w Górach Skalistych) było dla mnie ważnym doświadczeniem, które pozwoliło mi nieco inaczej spojrzeć na moje własne imigracyjne losy. W odróżnieniu od większości słuchaczy PitR dorastałam w Polsce i opuściłam kraj dopiero po skończeniu liceum. Zatem, choć tematyka wykładów była mi dobrze znana, po raz pierwszy miałam sposobność przekonać się, że Polska, jej historia i kultura, są ważne dla wielu osób spoza granic kraju, które interesują się sprawami polskimi profesjonalnie i naukowo. Z kolei rozmowy z nowymi przyjaciółmi sprawiły, że zaczęłam zastanawiać się nad tym, jak bardzo dynamiczna i wielowymiarowa jest przynależność do tradycji i kultury. Tak jak i sama Polska, znamiona polskości na obczyźnie zmieniają się nieustannie. Nasze rodziny, pierwsze imigracyjne pokolenie zachowują z niej to, co jest im najbliższe. Każda z nich na swój sposób stwarza swój nowy dom z dala od domu. Zatem każde z nas wynosi z domu rodzinnego coś innego, inne rozumienie Polski. Oczywiście, pewne aspekty polskości bez trudu odnajdowaliśmy w sobie nawzajem, ale najbardziej poruszające dla mnie były chwile, gdy okazywało sie, że dany zwyczaj, który wydawał nam się uniwersalnie polski jest prywatną, rodzinną tradycja, niekoniecznie znaną innym polonijnym kolegom. Polskość, jak zrozumiałam w Canmore, to bardzo skomplikowana wartość, którą każdy pielegnuje w sobie na inny sposób. I co ważne, żadna z tych “małych ojczyzn,” jak tę indywidualną więź określiła prof. Trojanowska, nie jest prawdziwszą czy bardziej autentyczną niż pozostałe.

Następne seminarium “Poland in the Rockies” odbędzie się za dwa lata. Wraz z tegorocznymi uczestnikami, którzy zobowiązali się aktywnie wspierać idée „Poland in the Rockies”, Tony Muszynski i Irene Tomaszewski liczą, że kolejne spotkania przyciągną nowe grupy młodej Polonii.

Marta Bladek