Canmore, Alberta, Canada
July 20-31, 2006

HOME
Objectives
Speakers
PITR 2004
History
Culture
Identity
Students
Sponsorship
Comments
Photos
How to apply
Films
Recommended Reading
Press
2006 Brochure
FAQ
Links
Contact us

ARTYKUŁY

 

(2004.09.15)

POLSKA W GÓRACH SKALISTYCH

 (artykuł ten orginalnie ukazal się na stronie Polskiej Agencji Prasowej www.polonia.pap.net.pl)

Grupa wybitnych znawców polskiej historii i kultury oraz trzydzieści siedmioro kanadyjskich i amerykańskich studentów polskiego pochodzenia spotkało się w dniach od 19 do 30 sierpnia w pięknej górskiej miejscowości Canmore (prowincja Alberta) na sympozjum pod nazwą ‘Polska w Górach Skalistych’. Nazwa oddaje charakter projektu. Nie był on tylko serią wykładów: jego uczestnicy zgłębiali różne, związane z Polską zagadnienia w szerokim północno-amerykańskim kontekście. Organizatorami sympozjum byli Stowarzyszenie Polsko-Kanadyjskie w Calgary i Canadian Foundation for Polish Studies w Montrealu. Honorowy patronat nad imprezą objął Kongres Polonii Kanadyjskiej.

Wykładowcą, który rozpoczął sympozjum był profesor Norman Davies. Poprowadził on dwudniowy wykład z historii Polski, który cieszył się zainteresowaniem wielu osób spoza grupy studentów. Ponieważ organizatorzy ‘upublicznili’ wykłady Davies’a, sala wręcz pękała w szwach, gdy liczna publiczność z Calgary, Edmonton i Canmore słuchała znakomitych syntez historycznych znanego i cenionego znawcy dziejów Polski, autora bestsellerowych prac na temat jej historii oraz historii Europy i wysp brytyjskich. Należy dodać, że Davies był prawdziwą ‘gwiazdą’ pierwszej edycji programu. Jego udział momentalnie podniósł rangę imprezy. Wielu studentów w prywatnych rozmowach podkreślało, że właśnie nazwisko Davies’a sprawiło, że uznali, iż w Canmore ‘warto i trzeba być’.

Sprawom historii poświęcony był również wykład profesor Anny Cienciali, która mówiła o Katyniu i o sprawie jego przemilczania na Zachodzie. Warto nadmienić, że uważana za wybitny autorytet w sprawie zbrodni katyńskiej, profesor Cienciala jako pierwsza zaakceptowała zaproszenie na sympozjum. 

Bardzo życzliwie zostali przyjęci amerykańscy dziennikarze Lynne Olson i Stanley Cloud.  Ich najnowsza książka “A Question of Honor” (“Sprawa honoru”), poświęcona zapomnianym powojennym losom polskich lotników, którzy walczyli o Anglię, jest rzadkim dowodem na to, że nie mając absolutnie żadnych polskich korzeni (podobnie zresztą, jak profesor Davies) można starać się przekonać angielskojęzycznych czytelników o sprawach polskiej racji stanu, honoru, patriotyźmie i tragicznym zapomnieniu okazanego bohaterstwa. Olson i Cloud wzięli również udział w bardzo udanym publicznym spotkaniu autorskim w głównym budynku biblioteki miejskiej w Calgary.

Pomiędzy pobytem na festiwalu filmowym w Oslo i początkiem zdjęć do swego najnowszego filmu w Moskwie, Krzysztof Zanussi znalazł 4 dni, by przybyć do Canmore i zająć się współczesną Polską. Mistrz polskiego kina nie tylko prowadził zajęcia ze studentami, ale także spotkał się z Polonią w Edmonton.

Profesor Tamara Trojanowska z Wydziału Slawistyki Uniwersytetu Torontońskiego i profesor Thomas Gladsky, autor książki “Princes, Peasants, and other Polish Selves” mówili o tym, jak przedstawiana jest sprawa polskiej tożsamości w literaturze polskiej i amerykańskiej.

Brytyjskie dokumentalistki filmowe Jagna Wright i Aneta Naszynska wraz z kanadyjską pisarką Irene Tomaszewski prowadziły dyskusję o filmie, mediach, pracach społecznych i filantropii. Dodatkowo, Wright i Naszynska pokazały swój film dokumentalny „A Forgotten Odysey” („Zapomniana odyseja”), pokazujący tragiczny los ponad miliona Polaków, wywiezionych przez Sowietów w 1940 roku na Syberię i do północnej części Kazachstanu. Film, pokazywany również w czasie spotkania autorskiego w bibliotece publicznej w Calgary, zrobił duże wrażenie na nie-Polakach, którzy wzięli udział w pokazie. Już po zakończeniu seminarium, Polsko-Kanadyjskie Centrum Kulturalne w Calgary otrzymało kilka telefonów z zapytaniem, gdzie można nabyć kopię tego filmu, albo przynajmniej, gdzie można go ponownie obejrzeć.

Na sympozjum obecna była przedstawicielka polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedziectwa Narodowego Małgorzata Dzieduszycka, dyrektor  Departamentu ds. Współpracy Międzynarodowej i Integracji Europejskiej. Patronat medialny nad imprezą objęła TV Polonia. Jej przedstawiciele byli obecni w trakcie trwania całego projektu, co powinno już niedługo zaprocentować dokumentem filmowym.

Studenci mieli czynną rolę w sympozjum. Czworo z nich przedstawiło swoje niedawno napisane prace na tematy związane z Polską. Joanna Topór, świeżo upieczona absolwentka wydziału sztuk pięknych i teatrologii uniwersytetów w Calgary i w Chicago wystąpiła w dramatycznej adaptacji listów Krystyny Wituskiej. (Krystyna Wituska, żołnierz AK, więziona przez hitlerowców, ‘grypsowała’ do swych najbliższych. W jej listach pojawiły się ponadczasowe przemyślenia o wielu uniwersalnych wartościach. Wituska nie doczekała końca wojny, zgładzona przez Nazistów).

Pewna część zajęć odbywała się poza salami wykładowymi, no bo jakże inaczej: będąc ‘w środku’ majestatycznie pięknych Gór Skalistych trudno nie poznać ich co nieco z bliska. Stąd wycieczki do Banff i Lake Louise, gdzie podczas górskich spacerów była dodatkowa okazja do prowadzenia rozmów i nawiązania bliższych kontaktów.

Pomysłodawcą sympozjum ‘Polska w Górach Skalistych’ jest urodzony w Kanadzie i mieszkający obecnie w Calgary prawnik Tony Muszynski, obecnie również prezes Stowarzyszenia Polsko-Kanadyjskiego. Jego rodzice osiedlili się po II wojnie światowej w Edmonton, kończąc w ten sposób wojenną odyseję, zapoczatkowaną zesłaniem ich rodzin przez Sowietów na Syberię, po którym wraz z gen. Andersem wydostali się na Bliski Wschód i do brytyjskiej Afryki Wschodniej. Wyrastając w Kanadzie, Muszynski bardzo prędko zauważył, że chociaż Polska była w centrum wydarzeń wojennych, jej udział w nich i historię zwykle spychano na margines lub wręcz pomijano w kanadyjskich i amerykańskich szkołach, uczelniach i mediach.

“- Głównym problemem jest nawet nie to, że Polskę zignorowano” – mówi Tony Muszynski – „ale że rozmiary niewiedzy w odniesieniu do Polski powodowały, iż można było o Polsce opowiadać niestworzone historie. Nagromadzona przez lata dezinformacja poważnie wypaczyła dzieje Polski oraz obraz Polaków. Myślę, że jest to główna przyczyna poczucia wyobcowania, występującego u wielu Kanadyjczyków i Amerykanów polskiego pochodzenia. No bo nic prawie z historii i doświadczeń kraju ich przodków nie stawało się częścią wspólnej świadomości w Ameryce Północnej. Z czegoś musieli rezygnować, i najczęściej była to polska tożsamość, polskie dziedzictwo”.

I właśnie te dwa zagadienia obejmował program - sympozjum ‘Polska w Górach Skalistych’: sprawę polskiej tożsamości oraz sprawę włączania jej w główny nurt życia północno - amerykańskiego.

‘Polska w Górach Skalistych’ nie była konferencją historyczną, w swej intencji nie miała też zastapić studiów o Polsce. Oczywiście, różne sprawy z dziedziny historii i kultury były omawiane, i to przez wybitnych znawców, ale program został opracowany przez Polaków i dla Polaków żyjących w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych.

Dlatego dotykał spraw powstałych na Zachodzie, z zachodniej perspektywy. Dlatego był prowadzony w języku angielskim. I dlatego wreszcie wykłady oraz dyskusje dotyczyły przeszłości, ale ich przedmiotem były również zagadnienia współczesne, wśród nich rola, jaką pełnią placówki edukacyjne i media.

 

Seminarium uzyskało ciepłe opinie od swych znakomitych wykładowców. W wywiadzie dla audycji radiowej POLSKA FALA w Calgary Krzysztof Zanussi powiedział, że „udział w nim był okazją zobaczenia zupełnie nowego pokolenia Polonii i nowego sposobu działania. Ja nie spotkałem się jeszcze z takim seminarium, by młodzi ludzie uczyli się o Polsce, uczyli się dość nowocześnie, krytycznie. To nie było seminarium, gdzie uczono by rzeczy banalnych czy stereotypu folklorystycznej Polski. Myślę, że dzięki temu nowe pokolenie [Polonii – przyp.red.] będzie miało swoją inteligencję, będzie w stanie budować mosty między Polska a światem, między Polską a emigracją. Dzisiaj, kiedy Żyjemy w wolności, emigracja się jakby zdedramatyzowala (...). Tym bardziej ten kontakt ze starym Krajem trzeba na nowo zdefiniować. I myślę, że ci młodzi ludzie, którzy uczestniczyli w tym spotkaniu dostali dużą dawkę wiedzy i zawarli miedzy sobą kontakty, tworząc świadomość zupełnie nowego pokolenia. To było naprawdę świeże, oryginalne. To, że udało się na te seminarium ściągnąć prof. Davies’a, który jest naprawdę wielkim autorytetem i autorytetem dla nich, dlatego, że nie jest Polakiem, a wie o Polsce bardzo dużo i bardzo
ważne rzeczy o Polsce napisał i pozwala spojrzeć na tę Polskę krytycznie,
ale dociekliwie i w taki sposób, że ta wiedza będzie im przydatna. Oni
[teraz-
przypis red.)] będą umieli się bronić przed wszystkimi sposobami,
jakimi współczesny swiat próbuje Polaków i wszystkie inne mniejszości
narodowe poniżyć, przed tym, żeby nie powtarzano fałszywych, antypolskich
stereotypów. (...) Ta młodziez zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, byli
dociekliwi, krytyczni, myslący, żywi - to była chyba dobrze wybrana grupa
młodych ludzi, którzy mają przyszłość.”

Czego Zanussi zapewne nie wiedział to to, że ta młodzież nie była przez organizatorów wybrana! Co prawda, zadbali oni, aby udział w sympozjum zgłosili studenci o różnych zainteresowaniach i z różnych kierunków studiów. Ale wyboru dokonywały poszczególne organizacje fundujące stypendia (scholarships). Najbardziej hojnym spośród sponsorów okazał się Kongres Polonii Amerykańskiej, który ufundował uczestnictwo w sympozjum sześciorgu studentom. Część uczestników została wytypowana i uzyskała pieniądze na pokrycie kosztów od lokalnych organizacji polonijnych (najwięcej z Edmonton). Część sama się zgłosiła i wzięła udział w sympozjum dzięki powstałemu funduszowi stypendialnemu “Poland in the Rockies”. Słuchaczami byli więc młodzi doktoranci, absolwenci wydziałów prawa, ekonomii, dziennikarstwa, finansów oraz studenci z różnych wydziałów różnych kanadyjskich i amerykanskich uczelni. Do Canmore przyleciała nawet studentka z Uniwersytetu Lancaster w Wielkiej Brytanii.

Trzeba podkreślić ogromnie życzliwe poparcie, jakie projektowi udzieliły praktycznie wszystkie organizacje polonijne z Edmonton i Calgary. To właśnie zrozumienie celowości jego zorganizowania ze strony liderów organizacji polonijnych Alberty oraz idąca za tym finansowa szczodrość ich zarządów, pozwoliły organizatorom w miarę spokojnie myśleć o budżetowych możliwościach jego przeprowadzenia.

Ciekawie o uczestnikach sympozjum wypowiedział się prof. Norman Davies. Zauważył, że (...) „sympozjum było bardzo korzystne dla tych młodych ludzi, którzy nie są przecież Polakami takimi jak ci, którzy mieszkają w Krakowie czy Warszawie. I nie tylko to, co działo się na wykładach i w dyskusjach było ważne, ale może przede wszystkim te ‘nieformalne’ spotkania poza oficjalnymi zajęciami - w korytarzach, na posiłkach -  kiedy ci młodzi ludzie patrzyli na siebie i mówili, że właściwie mamy ze sobą dużo wspólnego. A więc ja nie jestem dziwakiem. Pewnie musi być coś wartościowego w tych naszych polskich ‘koneksjach’. Czasem trzeba to pokazać młodym ludziom, żeby nie pogubili się w tych komplikacjach”.

Spotkania w ramach „Polska w Górach Skalistych” pokazały im, że nie są osamotnieni...

 

To był niewatpliwie bardzo ambitny i trudny do zrealizowania projekt” – powiedział Muszynski - ale poziom studentów, którzy zgłosili swój udział w sympozjum i uzyskane przez nas poparcie ze strony różnych organizacji oraz osób prywatnych świadczy o tym, że już dawno należało go podjąć”.

W zamierzeniu organizatorów, sympozjum ‘Polska w Górach Skalistych’ powinno stać się cyklicznym wydarzeniem. Są oni pewni, że już niedługo rosnąć będzie grupa dobrze poinformowanych, dynamicznych młodych ludzi polskiego pochodzenia, którzy będą zachowywać “polskość” wkraczając w swe zawodowe życie.

 

Marek Domaradzki


 

POLSKA W GORACH SKALISTYCH I NIETYLKO

Skończyła się Olimpiada w Atenach.  W tym roku jednak wielu Polaków z Calgary nie śledziło na bieżąco wyczynów najlepszych sportowców świata.  Stało się tak za sprawą prawdziwej uczty intelektualnej, jaką Stowarzyszenie Polsko-Kanadyjskie z Calgary zgotowało w Canmore  (i częściowo w Calgary) w związku z trwającym od 19 do 29 sierpnia programem zatytułowanym „Polska w Górach Skalistych” („Poland in the Rockies”).  Ten jedenastodniowy cykl wykładów i spotkań przeznaczony był dla młodych (w wieku 20-27 lat) Kanadyjczyków i Amerykanów (znalazła się również dziewczyna z Anglii), ktorzy bądź to mają polskie korzenie, bądź też są zainteresowani historią i kulturą Polski.

 

Inicjatorem tego przedsięwzięcia był Antoni Muszyński, a jak to określił w czasie pożegnalnego obiadu Marek Domaradzki, również  jego „duszą i sercem”.  Z krótkich rozmów z młodzieżą (a także ze słów piosenki odśpiewanej na zakończenie) jasno wynika, że był to ogromny sukces organizatorów.  Ze względu na moją datę urodzenia nie brałam niestety udziału w całym programie i dlatego nie mogę opisać szczegółowo tego, co przeżyli i wynieśli z tych seminariów główni uczestnicy.  Organizatorzy zadbali jednak o to, aby niektóre ze spotkań otworzyć dla szerokiej publiczności i o tych właśnie chcę napisać  słów kilka.  Warto nadmienic, ze przyszli na te spotkania rowniez Kanadyjczycy, ktorzy zadnych powiazan z Polska nie maja.

 

W piątek i sobotę (20 i 21 sierpnia) bezprecedensowa okazja do wysłuchania wykładów profesora Normana Daviesa przyciągnęła do Canmore sporą liczbę słuchaczy (tym razem nie sprawdzano daty urodzenia i każdy był mile widziany).  Zakres materiału, który miał być przedstawiony przez wykładowcę wydawał się zbyt rozległy na zaledwie dwa dni spotkań.  Tematyka, zdawać by się mogło, dobrze znana tej części słuchaczy, którzy naukę pobierali w Polsce wiele lat temu i którzy na dodatek w tamtej Polsce żyli.  Tak mogło się zdawać!  Sposób, w jaki profesor Davies „przebiegał” historyczne szlaki, perspektywa, z jakiej nakreślał znane wcześniej wydarzenia i fakty sprawiały, że można było niejako na nowo odkrywać to tak dobrze znane.

 

W piątek wieczorem Joanna Topór z niemałym talentem aktorskim przedstawiła wstrząsające fragmenty sztuki autorstwa Irene Tomaszewski opartej na autentycznych listach uwięzionej i straconej przez nazistów Krystyny Wituskiej.

 

Sobota wieczór to projekcja filmu dokumentalnego zrealizowanego przez CNN  pod tytułem „Warsaw Uprising: the Forgotten Heroes of World War II” oraz  spotkanie z uczestniczkami Powstania Warszawskiego porucznikami Armii Krajowej: p.Martą Mańkowską i p.Jadwigą Kociołek.

 

W niedzielę odbył się wykład profesor Anny Ciencialy zatytułowany: „Katyń: why the long silence in the West?” .  Temat czasowo odległy, ale jakże wciąż żywy i budzący emocje.

 

W poniedziałek, ci którzy musieli wrócić do Calgary, mieli okazję do spotkania z Lynn Olson i Stanley Cloud – autorami książki „A Questions of Honor – The Kosciuszko Squadron: Forgotten Heros of World War II” , a we wtorek z Jagną Wright i Anetą Naszynską realizatorkami wyświetlonego filmu „Forgotten Odyssey”.

 

W środę znów podróż do Canmore na wieczorne spotkanie z Krzysztofem Zanussi, który z dużą dozą humoru opowiadał o przemianach w mentalności Polaków po roku 1989 prezentując rowniez fragmenty swoich filmów.

 

Krótka refleksja, jaka nasuwa się śledząc tytuły prezentowanych filmów, książek i rozpraw:  jakże często powtarza się słowo „zapomniany”.  Może właśnie dzięki takim przedsięwzięciom jak „Poland in the Rockies” i wykładowcom o światowej renomie, nie zawsze polskiego pochodzenia, kiedyś w przyszłości rzadziej będziemy tego słowa używać.  Może takie spotkania i prezentacje przywrócą pamięć o tragediach i ich bohaterach.  Może pomogą wyciągnąć wnioski z historii i będą początkiem dialogu między ludźmi różnych narodów na tematy czasem bolesne, ale jakże często wymagające wyjaśnienia, przebaczenia i pojednania. 

Elżbieta Kiegler


 

Aleksander Bak

 

             JESZCZE O SEMINARIUM „POLSKA W GÓRACH SKALISTYCH”

 

            Do artykułu p. Elżbiety Kiegler na temat tego seminarium dorzucę moje wrażenia ze spotkania z uczestniczkami Powstania Warszawskiego, paniami Jadwigą Kociołek  (pseudonim Leszka ze zgrupowania Kiliński) i Martą Mankowską (pseudonim Maruta z batalionu Chrobry II). Dla lepszego odtworzenia atmosfery tamtych dni spotkanie było prowadzone w języku polskim.

            P. Kociołek odczytała wrażenia strony niemieckiej na temat walk z powstańcami. Chodzi tu o zapiski żołnierza Wehrmachtu, który z całym swym oddziałem, a także z oddziałem SS-SturmFuhrer i grupą policjantów w dniu wybuchu walk znalazł się w oblężonym przez powstańców gmachu „Pasty”. Przypomnijmy: ten wysoki budynek miał duże znaczenie strategiczne, gdyż Niemcy mogli z niego ostrzeliwać powstańców na przyległych ulicach. Jego zdobycie, po kilkudniowym oblężeniu, było jakby wyjęciem ciernia z żywego ciała powstańczej Warszawy. Z zapisków poległego tam żołnierza Wehrmachtu widać, jak wielkim zaskoczeniem był dla Niemców wybuch powstania, jak wielkim zawodem były dla nich odparte próby niemieckiej odsieczy, jak bardzo oblężeni obawiali się śmierci. I jak mali i podli byli niektórzy z nich; pewnego dnia policjanci skradli oblężonym wszystką żywność i … papierosy. Nawet kawałka marmolady nam nie zostawili – zanotował autor.

            Uslyszeliśmy również fragment zapisków dowódcy oddziałów niemieckich, którzy bezskutecznie usiłowali przyjść na odsiecz oblężonym w gmachu „Pasty”. Widać tu było, jak niemiecka technika wojenna i ogromna przewaga siły ognia okazały się niewystarczającymi w konfrontacji ze zdecydowanymi na wszystko powstańcami.

            P. Marta Mańkowska przyjęła inną taktykę w czasie tego spotkania: zachęciła słuchaczy do zadawania jej pytań. Zaczęło się humorystycznym aspektem, kiedy jeden z nich zapytał: Ile pani miała lat w dniu wybuchu powstania? – Acha, chce się pan w ten sposób dowiedzieć, ile ja mam teraz lat, prawda? – padła odpowiedź.

            Inne pytania dotyczyły różnych szczegółów codziennego życia w powstańczej Warszawie, zarówno w czasie walk, jak i w rzadkich chwilach wytchnienia.

            Obserwowałem słuchaczy na sali podczas tego spotkania. Widać było, że dla tych młodych ludzi bezpośrednie zetchnięcie się z uczestnikami powstania było bardzo emocjonującym przeżyciem. Niektórzy z nich mieli łzy w oczach. Ten właśnie wieczór był mocnym akordem seminarium, zapewne pozostawił u wszystkich obecnych niezapomniane wrażenia. Którymi – można mieć nadzieję – podzielą się oni ze swoimi kolegami i koleżankami i dzięki temu ten tragiczny fragment naszej historii stanie się nieco lepiej znany (albo może mniej nieznany?) ludziom na tym kontynencie.

            Przy okazji wypada złożyć gorące wyrazy uznania organizatorom seminarium: Stowarzyszeniu Polsko-Kanadyjskiemu w Calgary, a w szczególności jego  prezesowi Antoniemu Muszyńskiemu, inicjatorowi seminarium. To było naprawdę bardzo ważne i jakże pożyteczne wydarzenie w życiu Polonii Kanadyjskiej. Róbmy takich więcej.

 

 

 
 

  

 Poland in The Rockies 2006