Szkoła ambasadorów polskości - Gazeta Gazeta 09/2006
Poland in the Rockies 2006
Czy tak określiłaby program Poland in the Rockies autorka artykułu - mamy nadzieję, że tak. Taka była idea Tony'ego Muszynskiego, który około trzy lata temu uznał, że brak jest ambitnego programu dla wybitnie uzdolnionej, znakomicie zapowiadającej się młodzieży polskiego pochodzenia z Kanady i USA, który pozwoliłby jej na nawiązanie kontaktów z innymi podobnymi młodymi ludźmi oraz dałby okazję do stymulującej intelektualnie pracy z największymi autorytetami w dziedzinie historii i kultury Polski. Zdobyta w ten sposób wiedza, przemyślenia i znakomite kontakty to najlepsze, co młody człowiek może otrzymać. To tacy młodzi ambasadorowie mogą w przyszłości promować sprawy Polski i Polonii we wpływowych środowiskach, w których po zakończeniu edukacji będą pracować.Do przełożenia tej ambitnej idei na konkretny program Tony Muszynski zaprosił Irene Tomaszewską, Wandę Muszynską i inne osoby z Polish Canadian Association of Calgary i Canadian Foundation of Polish Studies w Montrealu. Znaleźli się sponsorzy i program się narodził.
Pierwszy kurs Poland in the Rockies odbył się dwa lata temu. Był wielkim sukcesem. Tego lata zorganizowano drugą edycję.
Płonie ognisko i szumią knieje na tle Gór Skalistych. Wokół toczą sie rozmowy o rozbiorach Polski, o przyszłości kraju, o tożsamości. Ktoś sięga po gitarę, zaczynają się śpiewy... Migawka z obozu harcerskiego? Nie, to moment wieczornego rozprężenia po dniu wypełnionym wykładami programu Poland in the Rockies w Canmore, Alberta. W ciągu ostatnich 11 dni lipca, "drużynowych" zastąpili badacze literatury i historii, specjaliści od polskiej polityki oraz pisarze, dziennikarze, producenci filmów i redaktorzy gazet. Rozmawiają z uczestniczącymi w programie 33 studentami i młodymi profesjonalistami nie tylko o starodawnych dziejach polskich, lecz również o kulturze i wydarzeniach współczesnej Polski.
"To doświadczenie potwierdziło moje pojęcie osobowości polsko-kanadyjskiej", powiedziała Kasia Wiśniewska, montrealska uczestniczka programu. "...Według mnie, program Poland in the Rockies potwierdził nie tylko wagę tego pośredniego statusu, ale również znaczenie wielkiej ilości relacji niedających się wygodnie zakwalifikować do jednej czy drugiej kategorii oraz wartość indywidualnych emigracyjnych doświadczeń", dodała 23-letnia Kasia, absolwentka wydziału literatury angielskiej Uniwersytetu McGill. "Zdałam sobie sprawę, że te doświadczenia są bogatym źródłem wiedzy i udziałem wielu z nas".
Kasia dowiedziała się o Poland in the Rockies w czasie ceremonii wręczenia stypendium ufundowanego przez Kanadyjską Fundację Studiów Polskich. Wtedy poznała panią Irenę Tomaszewską, współorganizatorkę programu i autorkę scenariuszy i książek o Polsce i Polakach.
Pani Tomaszewska od dawna dostrzegała potrzebę lepszego upowszechnienia polskiej historii i kultury w Ameryce Północnej. Niedostateczny poziom wiedzy o Polsce zauważył również jakiś czas temu główny organizator programu Tony Muszyński, wychowany w polskiej rodzinie w Albercie.
"To Tony zadecydował, że młodej Polonii kanadyjsko-amerykańskiej potrzebna jest impreza łącząca wymogi intelektualne i rozrywkowe. Taka formuła pozwoliłaby poznać się ludziom inteligentnym i ambitnym z całego kontynentu", stwierdziła pani Tomaszewska.
Pomysł został zrealizowany dzięki energii pana Muszyńskiego i jego ekipy oraz poparciu finansowemu sponsorów. Każdy z 33 uczestników musiał przejść przez rygorystyczny proces selekcji, by dostać pełne stypendium na uczestnictwo w programie."Bardzo mi zaimponował poziom programu oraz zapał studentów do pełnego w nim uczestnictwa", powiedział Andrew Nagorski, redaktor naczelny Newsweeka i wykładowca programu. "W pełni sezonu letniego, studenci przeważnie nie mają ochoty słuchać wykładów o historii, literaturze lub na inne »poważne« tematy. Muszę jednak stwierdzić, że wszyscy przychodzili na wykłady i dyskusje i wyglądali na autentycznie zainteresowanych", dodał pan Nagorski.
Estanislao (Stanowi) Oziewiczowi, dziennikarzowi Globe and Mail, też zaimponowali studenci, których opisał jako "niesamowicie bystre grono".
Marte Bladek, uczestniczkę programu z New Jersey, zafascynowały nie tylko wykłady o literaturze polskiej: "Jednym z najważniejszych dla mnie odkryć było poznanie nowych przyjaciół. Okazało się, że nie tylko dobrze rozumiemy się jako grupa, ale że stało się to nadzwyczaj łatwo i »owo zgranie się« było możliwe dokładnie dlatego, że w każdym z nas tkwi jakaś polska cząstka, coś czego nie potrafiliśmy precyzyjnie zdefiniować, ale coś, co sprawiało, że każdemu naszemu przywitaniu czy pozdrowieniu towarzyszył szeroki i otwarty uśmiech", stwierdziła 28-letnia doktorantka w dziedzinie literatury angielskiej. "I właśnie ta serdeczna otwartość i wyczuwalna … radość, że jesteśmy w towarzystwie przyjaciół kojarzy mi się z seminarium w Canmore", dodała Marta.
To uczucie podzielała zresztą większość uczestników. Eric Bednarski, 29-letni producent filmów dokumentalnych z Halifaksu, przyznał, że wreszcie spotkał ludzi podobnych sobie, z którymi mógł dzielić i swą kanadyjską, i polską tożsamość. Eric miał okazję przedstawić dwie swoje barwne produkcje studentom: "MDM, Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa", o socrealistycznej architekturze w Warszawie, oraz "Listy z Auschwitz", o przeżyciach swego krewnego w obozie koncentracyjnym. Filmy wywołały żywe zainteresowanie wśród uczestników.
Program był dla studentów okazją do przemyślenia własnych postaw wobec różnorodnych dylematów moralnych oraz bodźcem do większego zaangażowania się w sprawy polonij- ne. Karolinę Piotrowską, która skończyła historię na Uniwersytecie British Columbia, bardzo wzruszył film Menachema Dauma pod tytułem "Hiding and Seeking".
Pan Daum udokumentował wizyty swej rodziny w Polsce, kiedy doszło do spotkań z Polakami, którzy uratowali życie członkom jego rodziny w czasie II wojny światowej. Uczestnicy mieli okazję porozmawiać na temat filmu z producentem.
"Poczułam wielki szacunek dla tego człowieka i ojca, który próbuje przebić się przez mur ideologiczno-historyczny i także bardzo osobisty, który istnieje, czasami tak po cichu, między Polakami i Żydami, a specyficznie kiedy dotyczy jego synów", powiedziała 23-letnia Karolina. "Pan Daum zainspirował mnie do podjęcia w moim własnym życiu jakiejś akcji, która zbuduje porozumienie między ludźmi".
Karolina jest obecnie zaangażowana w życie kulturalne polskiej społeczności w Vancouverze jako spikerka lokalnego programu telewizyjnego POLTV, jako aktorka w Teatrze Popularnym i jako członek Stowarzyszenia Artystów i Przyjaciół Sztuki "Pod Skrzydłami Pegaza".
Karolina nie wybrała jeszcze tematu swojej pracy magisterskiej, ale głęboko zainspirowana listami Krystyny Wituskiej, postanowiła sięgnąć do bogatego zbioru materiałów z II wojny światowej przechowywanych na Uniwersytecie Warszawskim, odszukać wśród nich manuskrypty listów, przetłumaczyć je i napisać pracę na ten temat.
Trudno pominąć fakt, że Poland in the Rockies to nie tylko wielkie przedsięwzięcie organizacyjne i intelektualne, lecz również finansowe. Warto zapamiętać, że poparcie programu to nie tylko inwestycja w 33 studentów, lecz w ponad 10 milionów członków Polonii Ameryki Północnej, która przy pomocy takiej inicjatywy buduje siłę oraz wpływ na społeczeństwo i opinię publiczną. "(Jest to) program mądrze przemyślany, o bardzo precyzyjnie sformułowanych celach, które realizuje na najwyższym poziomie.
Jest to jedna z najbardziej wartościowych inicjatyw polonijnych", stwierdziła prof. Tamara Trojanowska, wykładowca programu i Dziekan Studiów Polskich na Uniwersytecie Toronto. "Wspieranie jej powinno stać się priorytetem dla wielu organizacji. Program oferuje wielostronny ogląd historii współczesnej Polski ze szczególnym u-względnieniem perspektywy tożsamości studentów polskiego pochodzenia w Ameryce Północnej. A to jest unikalna pespektywa".
Następny kurs Poland in the Rockies odbędzie się w lecie 2008 roku. Więcej informacji na temat programu i wykładowców można znaleźć na stronie internetowej www.polandintherockies.com.
Kinia Adamczyk